Przejdź do głównej zawartości

Sanitariuszka

Słowo znane, dlaczego więc o nim dziś piszę? Jakiś czas temu, podczas II Mokotowskiej Gry Miejskiej* odgrywałam rolę sanitariuszki Wandy Turowskiej. Jedno z podstawowych pytań graczy: „Kim pani jest”, zadawały mi dzieci. Niektóre (w wieku ok. 7 lat), słysząc w odpowiedzi słowo „sanitariuszka”, marszczyły brwi lub robiły zaskoczoną minę. Tłumaczyłam, że to pielęgniarka w czasie wojny. Po takiej odpowiedzi dzieci cieszyły się, że usłyszały coś, co było dla nich zrozumiałe. 


SANITARIUSZKA 
to 
„kobieta udzielająca pierwszej pomocy rannym i chorym w czasie działań wojennych lub opiekująca się nimi w szpitalu wojskowym” (Słownik języka polskiego PWN).


Źródło: Teatr Historii, fot. Piotr Żurek


* Impreza zorganizowana przez Mokotowską Bibliotekę Publiczną, Teatr Historii i Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Miasto-Ogród Sadyba. Więcej: https://www.facebook.com/events/1963447653887190 oraz https://www.facebook.com/Teatr-Historii-391485445654

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nazwy genów i białek

„Nazwy genów i białek ludzkich piszemy dużymi literami w przeciwieństwie do nazw genów i białek zwierzęcych (lub odkrytych pierwotnie u zwierząt); nazwy genów piszemy pochyłymi literami, białek – normalną czcionką. Rozróżnienie to jest o tyle istotne, że białko i gen kodujący je, mogą się tak samo nazywać. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku HER2. Tak więc gen HER2 koduje białko HER2″.

Źródło: Wojciech P. Olszewski: Status HER2 w raku piersi – informacje praktyczne dla lekarzy. Nowa Medycyna 1/2005, Wyd. Borgis. Online.

Co może czyhać na korektorkę?

Każdy zawód jest związany z jakimś ryzykiem zawodowym. W przypadku korekty od razu nasuwa się wada wzroku. Jest jeszcze inne niebezpieczeństwo, które zależy od rodzaju poprawianego tekstu. Kiedy zaczynałam poznawać teksty medyczne, przez pierwsze miesiące czułam się jak hipochondryk, np. ledwo przeczytałam o zapaleniu okostnej, rozbolał mnie ząb i miałam ochotę natychmiast pobiec do dentysty. Przy przepisach kulinarnych czy informacjach dietetycznych bardzo często obok kartek czy komputera leżała jakaś przekąska, bo po każdym akapicie czułam się po prostu głodna. Po pewnym czasie nauczyłam się czytać teksty medyczne z dystansem, ale przy kulinariach nadal lubię podjadać, choć z uwagi na siedzącą pozycję podczas pracy powinnam uważać.  Dobrze, że nie miałam niczego o biżuterii albo torebkach. Jeszcze :)