Przejdź do głównej zawartości

O Notatniku i korektorce

Dawno, dawno temu, za siedmioma lubelskimi wzgórzami żyła dziewczynka, która czytała mnóstwo książek. Czasami odbijało się to na ocenach w szkole, ale nie na tyle, żeby  zrezygnować z czytania. Dziewczynka najczęściej czytała jedną książkę od początku do końca, po czym zabierała się za kolejną. Zapytana o przyszły zawód odpowiadała - bibliotekarka. Jednak po latach okazało się, że strzałem w dziesiątkę była inna profesja związana z książkami (i nie tylki nimi). Dziewczynka, a raczej już kobieta, zajęła się poprawianiem tekstów, dbaniem o to, by publikacje przenosiły czytelników w świat słów bez potykania się o błędy. I robi to do dzisiejszego dnia, czytając zawodowo i dla przyjemności.


Blog ten jest elektronicznym notatnikiem, w którym zamierzam zamieszczać wpisy związane przede wszystkim z branżą wydawniczą. 

Osoby zainteresowane współpracą ze mną zapraszam na stronę

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nazwy genów i białek

„Nazwy genów i białek ludzkich piszemy dużymi literami w przeciwieństwie do nazw genów i białek zwierzęcych (lub odkrytych pierwotnie u zwierząt); nazwy genów piszemy pochyłymi literami, białek – normalną czcionką. Rozróżnienie to jest o tyle istotne, że białko i gen kodujący je, mogą się tak samo nazywać. Z taką sytuacją mamy do czynienia w przypadku HER2. Tak więc gen HER2 koduje białko HER2″.

Źródło: Wojciech P. Olszewski: Status HER2 w raku piersi – informacje praktyczne dla lekarzy. Nowa Medycyna 1/2005, Wyd. Borgis. Online.

Co może czyhać na korektorkę?

Każdy zawód jest związany z jakimś ryzykiem zawodowym. W przypadku korekty od razu nasuwa się wada wzroku. Jest jeszcze inne niebezpieczeństwo, które zależy od rodzaju poprawianego tekstu. Kiedy zaczynałam poznawać teksty medyczne, przez pierwsze miesiące czułam się jak hipochondryk, np. ledwo przeczytałam o zapaleniu okostnej, rozbolał mnie ząb i miałam ochotę natychmiast pobiec do dentysty. Przy przepisach kulinarnych czy informacjach dietetycznych bardzo często obok kartek czy komputera leżała jakaś przekąska, bo po każdym akapicie czułam się po prostu głodna. Po pewnym czasie nauczyłam się czytać teksty medyczne z dystansem, ale przy kulinariach nadal lubię podjadać, choć z uwagi na siedzącą pozycję podczas pracy powinnam uważać.  Dobrze, że nie miałam niczego o biżuterii albo torebkach. Jeszcze :)